Okropny wypadek samobójstwa miał miejsce w dniu 14 lipca 1934 r. we wsi Brudnów, gminy Dalików, powiatu łęczyckiego. Rodzina Pietrzaków, średnio zamożnych gospodarzy, zajęta była pracą w polu przy żniwach. W domu pozostała matka Pietrzaków ~ 82-letnia Franciszka Pietrzakowa. Pozostawiona staruszka w celach samobójczych oblała się kilku litrami nafty, poczem podpaliła się. Wijąc się w bólach staruszka tarzała się najprawdopodobniej po podłodze, na skutek czego wznieciła pożar. Wydobywające się z mieszkania Pietrzaków kłęby dymu zaalarmowały najbliższych sąsiadów, którym udało się pożar stłumić w zarodku. Nieszczęśliwa staruszka juz jednak nie żyła. Zwęglone szczątki Franciszki Pietrzakowej zabezpieczone zostały przez policje do czasu przeprowadzenia oględzin komisji sądowo-lekarskiej.
* * *
W dniu 24 kwietnia 1933 r. wieś Brudnów, gminy Dalików, powiatu łęczyckiego, była terenem krwawej zbrodni bratobójstwa. Pomiędzy braćmi Janem i Józefem Wielkopolanami wynikła bójka na tle nieporozumień mieszkaniowych. W czasie bójki Jan Wielkopolan pochwycił siekierę i uderzył nią w głowę brata Józefa. Gdy ten padł na ziemię Jan Wielkopolan, z pomocą służącego Władysława Klimkowskiego dobili nieszczęśliwego. Zwłoki zamordowanego Józefa Wielkopolana zabezpieczono na miejscu do czasu przeprowadzenia oględzin komisji sądowo lekarskiej. Jana Wielkopolana i Władysława Klimkowskiego osadzono w więzieniu w Łęczycy.
We wsi Brudnów, gminy Dalików, powiatu Łęczyckiej, miała miejsce krwawa
zbrodnia.
We wsi tej zamieszkiwali na wspólne! zagrodzie bracia Józet i jan Wielkcpolanowie,
posiadając niepodzielne gospodarstwo po śp. ojcu swym Stefanie.
Między braćmi dochodziło do częstych sprzeczek i bójek na tle użytkowania gruntu albowiem obaj rościli pretensje do lepszych płatów ziemi i w większej ilości. Ostatecznie nastąpił podział, dobrowolnie wytyczyli sobie granicę gruncie, lecz mimo to spory nie ustały, albowiem zarówno JEM jkk i Józef niezadowoleni byli z podziału.
Na tem de wynikła onegdaj awantura, która skończyła się morderstwem. Jan Wieikopolan 1,yraz ze służącym Władysławem Klimkowskim udał się na pole, gdzie orni grunt. Przy tej okazji Jan rzekomo worał się w grutnt należący do Józefa.
Ten widząc, że brat zajmuje jego grun ta uzbroił się w drążek żelazo,' i pobiegł w
Widząc nadbiegającego brata Jan Wieikopolan, który przygotowany był na podob są napaść i w tem przewidywaniu uzbroił sic w siekierę. służącego zaś w drążek, mu-cit się wraz z Klimkowskim na Józefa.
Potężny des s'ekiery zwalił Józefa Wieikopolana z nóg, sim zdążYł os zrobić użytek z drążka.
Jan Wielkopolan i Klimkowslci poczęli niemiłosiernie bić leżącego. tak te w szale zapamiętania dosłownie poówiatrowali go,
Józef Wielkopolan doznał zmiażdżenia czaski, którą przecięto w kilku miejscach siekierę, tudzież odcięcia ręki dwukrotnie i anu
reg innych ran, ponosząc z powodu tych w razów śmierci na miescu, Powiadomiona precz sąsiadów policja
wzdrożyła dochodzenie i zabezpieczyła zwieki na miejscu do czasu zaścia komisji ,r,clo+
no lekarskiej. Jana Wielkopolana i Władysława Klim koi,vskiego aresztowano i osadzono w więzie nasz do dyspozycji władz sądowo śledczych.
* * *


8 marca 1927 r.
Znowu przed sądem do spraw lichwy wojennej stanęły trzy mleczarkl Władysława, Antonina i Marja Mirowskie, jako oskarżone o fałszowanie mleka. Zamieszkują we wsi Brudnów, w powiecie łęczyckim.
Na rozprawie udawały zupełne niewiniątka: nie mają pojęcia, jakim cudem mleko zostało zafałszowane; To pewnie te psotne bachory sąsiedzkie figla im spłatały, dolewając wody j czegoś jeszcze do mleka! Po naradzie pan sędzia Kopaczewski ogłosił wyrok, którego mocą siostry Mirowskie skazane zostały na 150 zł. grzywny względnie 3 tygodnie aresztu każda oraz na pokrycie kosztów badania zafałszowanego mleka przez R. Z. B. Ż.
* * *
27 stycznia 1917 r.
Frontczak Józef, szeregowiec 23 pułku piechoty, 8 kompanii, Brudnów, gubernia kaliska
* * *
15 czerwca 1933 r.
W dniu onegdajszym na terenie wsi Brudnów, gminy Poddębice, powiatu łęczyckiego, pojawił się pies z oznakami wodowstrętu. Mieszkańcy wioski rzucili się na psa, usiłując go zabić. Zwierzę w czasie pogoni pokąsało kilka osób, mieszkańców wsi Brudnów. Wreszcie nieszczęśliwe zwierzę zostało zabite. Pokąsanemi osobami zajął się lekarz powiatowy.








Komentarze
Prześlij komentarz